Oficjalny Partner Medialny Fundacji Psi Los


Kwota:

Kwota:






 

A Ty zostaniesz pomagaczem?

Uprzejmie informujemy, że nasza Fundacja została zarejestrowana w Internetowej Platformie Pomagania „SiePomaga” jest to miejsce, w którym wspólnie pomagacie potrzebującym. „SiePomaga” łączy w jednym miejscu ludzi chcących wspierać potrzebujących z organizacjami pozarządowymi, których misją jest niesienie pomocy. SiePomaga współpracuje tylko ze sprawdzonymi organizacjami prowadzącymi działalność charytatywną i prospołeczną.

Jak działa platforma pomagania?

Serdecznie zapraszamy do zapoznania się z celami charytatywnymi naszej Fundacji
utworzonymi na Internetowej Platformie Pomagania „SiePomaga”.

„Burek sam nie poprosi o pomoc” ogólnopolska zbiórka karmy 2015/2016
Serdecznie zapraszamy do wzięcia udziału w ogólnopolskiej zbiórce karmy na rzecz bezdomnych i potrzebujących zwierząt, która odbędzie się w dniach od 20 listopada do 20 grudnia 2015 roku. Fundacja Psi Los, której jednym z głównych celów jest wspieranie placówek opiekujących się bezdomnymi zwierzętami ogłasza zbiórkę środków za które zakupiona zostanie karma dla psów i kotów. W zbiórce biorą udział wybrane schroniska oraz przytuliska z województwa małopolskiego, podlaskiego, śląskiego, wielkopolskiego i zachodniopomorskiego. czytaj dalej >>>


Mam na imię Julek i zbieram na leczenie moich chorych łapek
Kochane człowieki! Pan doktor, który mnie badał zdiagnozował u mnie problem z lewą przednią łapką i prawym biodrem. Pomoc w „naprawieniu” moich łapek zaoferowała cudowna Pani Ania Górny Kłosińska z gabinetu Fizjokarusek. Potrzebuję zebrać tysiąc złotych na lasery i bieżnię. Wiem, że to dużo pieniędzy, ale nie tracę nadziei. Z góry wszystkim Wam bardzo dziękuję za pomoc w zdobyciu kasy na moją rehabilitację. Golden Julek. czytaj dalej >>>


Pan Edward sam nie da rady – potrzebna pomoc dla 25 psów
Pan Edward (w przeszłości opiekun dwóch psów) jest samotnym człowiekiem mieszkającym w jednej ze wsi w gm. Nowe Brzesko, który od wielu lat wyręcza gminę w opiece nad bezdomnymi zwierzakami. Zbiera psy z ulicy – potrącone przez auta, porzucone, błąkające się. Niektóre przywożą sąsiedzi, do których takie psy przyszły, lub zostały podrzucone na posesję. Zwracamy się do Państwa z prośbą o pomoc w pokryciu kosztów sterylizacji, kastracji, szczepień, odrobaczenia oraz zakupu karmy dla bytujących u pana Edwarda psów. Wszystkie psiaki po przeprowadzonych zabiegach będą przeznaczone do adopcji. czytaj dalej >>>


Bezdomny przygarnął bezdomnego
Andrzej Jaworski, prezes naszej fundacji, spędzał ostatni dzień urlopu nad polskim morzem. Jedną z zaplanowanych tego dnia czynności był długi spacer z jego dwoma psami po plaży, oderwanie się od rzeczywistości, od trudnych na co dzień sytuacji podopiecznych fundacji. Idąc brzegiem morza, już z daleka zauważył mężczyznę z psem. Im bardziej panowie zbliżali się do siebie, tym mocniej uwagę Andrzeja przykuwał ledwo słaniający się na nogach czworonóg w typie labradora. Wiedziony zawodową ciekawością postanowił zatrzymać bardzo schludnie wyglądającego mężczyznę i w miłej rozmowie delikatnie zapytać o stan zdrowia zwierzaka. – Jestem bezdomny, mieszkam tu na plaży od trzech lat, razem z Korso. Nawet zimą – usłyszał Andrzej po kilkunastu minutach rozmowy. – Odkąd próbowano otruć mi psa, choruje na serce, a nie stać mnie na jego leczenie. Ostatnio czuje się znacznie gorzej, stąd taki słaby jest – tłumaczył bezdomny pan Mirosław. czytaj dalej >>>


Trzej Przyjaciele
Magdalena Kulus od urodzenia cierpi na nieuleczalną chorobę – rdzeniowy zanik mięśni. Z biegiem czasu Magda stopniowo traciła siły co w konsekwencji doprowadziło do braku możliwości samodzielnego funkcjonowania także przy użyciu wózka inwalidzkiego. Z pomocą przyszedł jej Igor – pies rasy Golden Retriever podarowany Magdzie w 2007 roku przez Fundację Alteri. Pies jest wyjątkowy, wzorowo przeszedł specjalistyczne szkolenie, dzięki któremu mógł być nie tylko najlepszym przyjacielem Magdy, ale też psim aniołem stróżem. Nie odstępował swojej właścicielki na krok, trwał przy jej boku dniami i nocami. czytaj dalej >>>


Burek sam nie poprosi o pomoc
Zima zbliża się dużymi krokami, a wraz z nią bardzo trudny czas dla schroniskowych czworonogów. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że zapotrzebowanie na karmę jest o wiele większe niż w sezonie letnim. Miejskie Schronisko dla Zwierząt w Tychach jest tymczasowym domem dla ponad setki bezdomnych i niechcianych zwierząt. Trafiają tam psy i koty, które się zagubiły i czekają na swoich dotychczasowych właścicieli, ale i te, które zostały przez nich porzucone. Do schroniska przyjmowane są także zwierzęta w kiepskiej kondycji, potrzebujące kosztownego leczenia, karmy czy akcesoriów. Fundacja Psi Los, której jednym z głównych celów jest wspieranie placówek opiekujących się bezdomnymi zwierzętami ogłasza zbiórkę środków za które zakupiona zostanie karma dla psów i kotów bytujących w tyskim schronisku. Jeśli chcesz wesprzeć bezdomne zwierzaki bytujące w Schronisku w Tychach przekaż symboliczną złotówkę i pomóż im przetrwać zimę. czytaj dalej >>>

>


Bary prosi o michę pełną zdrowia
W dniu 10 kwietnia 2012 roku do krakowskiego schroniska trafił Golden Retriever imieniem Bary. Wyjątkowo sympatyczny psiak w ciągu miesiąca został adoptowany. Sielanka nie trwała jednak długo. Na początku 2013 roku, niespełna rok po wyjątkowo udanej adopcji Bary zaczął chorować na alergię. Zwracamy się do Państwa z wielką prośbą o pomoc i wsparcie. Jeżeli ktoś z Państwa chciałby wesprzeć leczenie Barego zarówno my, jak psiak będziemy baaardzo wdzięczni! Chcielibyśmy zapewnić Baremu specjalistyczną karmę, leki, odżywki oraz suplementy diety na okres roku. Przyłączysz się? czytaj dalej >>>


Zmień Wigo w psiego dżentelmena
Wigo mógłby grać w reklamach. Błyszcząca puszysta sierść – wystarczy zamknąć oczy, aby zobaczyć go biegnącego po łące z uśmiechem na pysku. Jednak Wigo zamiast robić karierę w reklamach, ostatnie trzy miesiące spędził w krakowskim schronisku. Jak to możliwe? Przecież to taki piękny pies, mógłby stać się ulubieńcem wielu rodzin szukających czworonożnego przyjaciela. Wigo ma wilczy bilet do adopcji – gryzie. I nie wiadomo, dlaczego. Najpierw ugryzł opiekuna, gdy ten chciał mu zabrać zabawkę. Oddany do schroniska zachowywał się grzecznie i wzorowo. Wszyscy go polubili i aż szkoda byłoby nie dać pieskowi szansy na normalny dom. czytaj dalej >>>


Najlepszy przyjaciel potrzebuje pomocy
O ludziach, którzy bezinteresownie pomagają innym, mówimy „anioły”. Czy aniołem może być też zwierzak? Tego nie wiem, ale wiem, że Agaba ma dar. Pierwsze predyspozycje Agaby do pracy z dziećmi ujawniły się na obozie młodzieżowym. Agaba biegała nad wodę i wyciągała trenujące w niej dzieci. Kiedy uznała, że wszystkie maluchy są już bezpieczne, pilnowała brzegu i skacząc prosiła, żeby już nikt tam nie wchodził. Opiekuńczość czworonoga została zauważona. Niedługo potem psiak zaczął towarzyszyć w pracy z dziećmi o specjalnych potrzebach. Kiedy Agaba skończyła pierwszy rok życia, zdała egzamin i została psem – terapeutą. Kilkanaście miesięcy temu u Agaby wykryto objawy dysplazji. Od tamtego momentu psiak jest pod czujną opieką lekarzy weterynarii. W ciągu roku Agaba przeszła trzynaście operacji, zabiegi rehabilitacyjne i ćwiczenia. Ostatnią szansą na odzyskanie sprawności i powrót do pracy (Agaba jest psim terapeutą i pracuje sama na swoje utrzymanie) jest przeszczep komórek macierzystych, którego koszty wraz z późniejszą rehabilitacją przekraczają możliwości finansowe opiekunów. Weterynarze oceniają, że po tym zabiegu Agaba szybko wróci do siebie, no i do pracy. czytaj dalej >>>


Jesteś odpowiedzialny za to, co oswoiłeś
Kilka dni temu skontaktował się z nami pan Bolesław z prośbą o pomoc i wsparcie dla 17 psiaków będących pod jego opieką. Pan Bolesław wraz z żoną od ponad sześciu lat opiekują się kilkunastoma przygarniętymi czworonogami. Do tej pory liczną gromadkę utrzymywali z własnych środków. Mieli firmę, dobrze im się powodziło i mogli sobie pozwolić na utrzymanie małego zwierzyńca z własnej kieszeni. Nigdy nie prosili o pomoc i jedynie ciężka sytuacja życiowa zmusiła ich, żeby zwrócić się o wsparcie. Psy nie rozumieją, że konkurencja wykończyła firmę ich żywicieli. Dla psów nie istnieją prawa popytu i podaży, każdego dnia czekają na pełną miskę. Jesteś odpowiedzialny za to, co oswoiłeś – to widać w oczach psów, które nie wiedzą, jaki będzie teraz ich los. Jestem odpowiedzialny za to, co oswoiłem – to widać w rozłożonych rękach Pana Bolesława, który wszystkimi sposobami szuka wsparcia dla zwierząt w tym trudnym dla niego czasie. czytaj dalej >>>


Fretce w głowie tylko jedno
Mam na imię Ropuszek. Aj przepraszam, to oficjalne – Ropuch Ropuszyński do usług. Czemu tak? Bo poruszam się jak żabka, ale jestem od niej większy, więc Ropuch. Urodziłem się w maju 2012 roku w Krakowie na taśmie produkcyjnej. Pracownikiem był mój tata, taśmą moja mama. Cieplutki towar rozchodził się tak szybko, jak możliwe choroby w wyniku fatalnego żywienia. Miałem pecha – w efekcie braku witamin i minerałów ważyłem pół kilograma i dorobiłem się „osteodystrofii” – yyygh, trudne słowo, brzydkie i niezrozumiałe, wtedy jeszcze tego nie wiedziałem – nikt nie wiedział. Szef produkcji uznał że „mam coś z kręgosłupem” i wcisnął mnie byle komu, strasząc moim uśpieniem. czytaj dalej >>>


Ważne jest każde życie
W ambulatorium chirurgicznym krakowskiego schroniska wykonywane są zarówno rutynowe jak i skomplikowane operacje, podczas których wiele zależy od doświadczenia i zaangażowania fachowców. Bez profesjonalnego sprzętu praca lekarzy jest jeszcze trudniejsza. Kardiomonitor weterynaryjny to jedno z cichych marzeń zespołu weterynaryjnego ze schroniska. Urządzenie to, podobnie jak w przypadku ludzi, ułatwia monitorowanie funkcji życiowych i zwiększa bezpieczeństwo podczas operacji. Fundacja Psi Los stara się pomagać schronisku w jego pracy na różne sposoby. Dlatego zdecydowaliśmy się zakupić to jakże ważne urządzenie. Uzyskaliśmy specjalną zgodę na zbiórkę. Cena kardiomonitora przyzwoitej klasy to około 6.000 zł. To spora suma, ale przecież ważne jest każde życie. Z Państwa pomocą na pewno uda się nam zebrać całą kwotę i zabiegi w schronisku staną się w końcu bezpieczniejsze, a praca lekarzy – lżejsza. Liczymy, że wszyscy, którym życie zwierzaków z krakowskiego schroniska nie jest obojętne, pomogą nam wspólnie osiągnąć ten cel. czytaj dalej >>>